Serwisy streamujące audiobooki i muzykę tracą kolosalne zyski przez nową formę piractwa. Według International Federation of the Phonographic Industry, korzysta z niej już 50% dorosłych użytkowników.

 

Spotify, Tidal, Storytel.pl, działają na zasadzie streamu. Co do zasady treści nie można pobrać na swoje urządzenie, ale można mieć do nich dostęp poprzez specjalną aplikacje połączoną z internetem. Za niewielką opłatą, a w przypadku niektórych serwisów nawet bezpłatnie, zyskujemy dostęp do setek tysięcy utworów zamkniętych w naszym telefonie. Wydaje się, że takie rozwiązanie powinno zakończyć problem piractwa.

Tymczasem, piracką odpowiedzią na serwisy streamujące jest stream-ripping, czyli nielegalne utrwalenie streamowanego dźwięku. Można to zrobić przez specjalne strony internetowe, aplikacje, wtyczki. Po utrwaleniu, ścieżka może być odsłuchiwana w trybie offline, przesyłana między urządzeniami i umieszczana w internecie, jak każdy inny plik. Według badań, liczba wejść na strony oferujące usługę steram-rippingu wzrosła w latach 2014 – 2016 o 141.3%, zostawiając daleko w tyle pozostałe pirackie serwisy audio.

 

„To wspaniałe, że legalne serwisy streamujące wciąż są zdecydowanym wyborem konsumentów. Sukces i popularność tych platform pokazują jak ważny jest rozwój i innowacyjność przemysłu rozrywkowego.
Jak na ironie, ta innowacyjność sprzyja również tym, którzy chcą łamać cudze prawa autorskie i czerpać z tego korzyści. Nigdy przedtem, konsument nie miał dostępu do tak elastycznych form udostępniania TV i muzyki, niestety nielegalny stream-ripping zagraża dalszemu rozwojowi.
Twórcy zasługują na zapłatę za swoją pracę – to nie jest szara strefa”
Ros Lynch, dyrektor ds. prawa autorskiego i własności intelektualnej IPO/UK.

 

Do niedawna, najpopularniejszym serwisem tego typu był Youtube-mp3.org. Stronę odwiedzało miesięcznie 60 milionów użytkowników i szacuje się, że przeszło przez nią 40% muzyki ukradzionej z Youtube. Po raz kolejny okazało się jednak, że siła pirackich serwisów kończy się tam, gdzie zaczyna aktywność właścicieli kradzionych treści. Administrator serwisu został pozwany przez Universal Music, Sony Music i Warner Bros o wypłatę 35 milionów funtów odszkodowania. Spór zakończył się podpisaniem ugody, na mocy której dojdzie do zamknięcia serwisu i wypłaty na rzecz producentów muzycznych odszkodowania, którego wysokość nie została ujawniona.

Piractwo wyrządza gigantyczne szkody całej branży kreatywnej. Zawsze mamy wrażenie, że jest krok przed prawem, organami ścigania i stosowanymi środkami ochrony treści. Przykład steram-rippingu i zamknięcia Youtube-mp3.org, pokazuje jednak, że najważniejsza jest determinacja i chęć walki o własne prawa. O zamykanych serwisach, już niedługo nikt nie będzie pamiętał.