Dla części konsumentów podrobiony towar, tak jak piracki plik, to zakazany owoc, coś niezgodnego z prawem, nagannego moralnie, do czego dostęp jest utrudniony, prawie elitarny. Dreszczyk emocji niweluje straty związane z gorszą jakością podróbki. Takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego przez dr Xuemei Bian, wykładowcy Uniwersytetu w Kent. Chociaż badania skupiły się na konsumentach podrobionych towarów, to w ocenie NetworkPro z łatwością możemy ich wyniki przełożyć na użytkowników pirackich serwisów.

Badanie skupiło się na dwóch aspektach związanych z wyborem – psychologiczny i emocjonalny.

Badając aspekt psychologiczny, okazało się, że badani konsumenci traktują podróbki jako jeden z wielu wyborów równoważnych.
„Konsumenci uważają podrobione towary za „normalną” konkurencję lub zwyczajnie wybór w dostępnej ofercie na rynku, zupełnie tak, jakby podróbka była jedną z wersji oryginału”
Zupełnie tak, jakby towar podrobiony stał na półce obok oryginału, a nie pod nim. To ciekawe, ponieważ większość z nas spodziewałaby się raczej czynnika ekonomicznego, potraktowania podróbki jako tańszego (i gorszego) „zamiennika”.
 …
W aspekcie emocjonalnym również zaskoczenie. Mimo, że badani najpierw przyznali, że kupują podróbki świadomie, to jednak wykluczali swoją współodpowiedzialność za istnienie podrabianych towarów. Przecież wszyscy znamy zasadę popytu i podaży, które nie mogą bez siebie istnieć. Jednak okazuje się, że o ile fajnie jest czuć dreszczyk emocji przy kupowaniu zakazanego owocu, to już poniesienie odpowiedzialności negatywnych konsekwencji swojej decyzji, nie przychodzi tak naturalnie. Konsumenci na ogół posługiwali się najprostszą wymówką –
 …
„jeśli nie ja, to i tak ktoś by to kupił”
„jest tyle podróbek dostępnych na rynku, ja kupiłem tylko jedną”
 …
Drugą najczęstszą motywacją emocjonalną było oddzielenie produktu od marki. Konsumenci mówili, że podobał się produkt, ale nie są przywiązani do marki, więc nie chceli płacić za „metkę”. Nie dostrzegali faktu, że produkt jest inwestycją i ryzykiem tej właśnie marki, a jego finalna cena zawiera w sobie miesiące testów, prób, porażek prototypu.
 …
Co ciekawe, oryginał nie jest łączony z wyższą jakością. Zarówno porobione towary, jak i piracko udostępniane książki, muzyka czy filmy są na ogół gorszej jakości. E-booki nie mają pełnej funkcjonalności, filmy gorszą jakość obrazu, a muzyka pozbawiona jest głębi. Czy to możliwe aby były to niuanse, które nie mają aż takiego znaczenia?
 …
„Jeśli w czasie deszczu ktoś chroni głowę torebką, to znaczy, że ma podróbkę. Jeśli chroni torebkę swoim ciałem, to znaczy, że ma oryginał” – jedna z uczestniczek badania
 …
Wyniki badań są zaskakujące i zmuszają do refleksji nad tym jak dobrze znamy ludzi, do których chcemy dotrzeć ze swoim produktem, niezależnie od tego czy jest to koszulka, książka czy film. Powstało przekonanie, że główną siłą piractwa jest cena, a dla osób pobierających pliki kwestie moralne są obojętne. Badanie dr Xuemei Bian udowadnia, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, a nasi odbiorcy podejmując decyzję o ściągnięciu pirackiego pliku lub zakupie podróbki kierują się złożonymi procesami decyzyjnymi. Znając je, łatwiej jest wpływać na ich dobre decyzje. Badanie zostało przeprowadzone na ograniczonej liczbie osób, ale w naszej ocenie, jest doskonałym punktem wyjścia do dalszych poszukiwań.
...
Źródło: Bian, Xuemei and Wang, Kai-Yu and Smith, Andrew and Yannopoulou, Natalia (2016) New Psychological Insights into Unethical Counterfeit Consumption. Journal of Business Research ISSN 0148-2963, dostępne tu: https://kar.kent.ac.uk/54251/